piątek, 26 sierpnia 2011

015 - Bill Hybels - Potęga Bożego Szeptu

Tytuł: "Potęga Bożego szeptu"
Autor: Bill Hybels
Wydawnictwo: Esprit
Ilość stron: 360
Tłumaczenie: Lucyna Wierzbowska


Literatura religijna jest dość specyficzna, przeznaczona dla pewnego grona ludzi, zawężająca je dla pobożnych, religijnych lub chcących zmienić swoje życie. 
Tym bardziej dziwić się można, że jako przedstawiciel młodzieży, przeczytałem tą książkę.

Nie spodziewałem się fajerwerków, czegoś wstrząsającego, ale rzetelności i prawdy - czasem bolesnej, a czasem zaskakującej.
Nie przeliczyłem się, bo książka Billa Hybelsa to prawdziwy rarytas w tym dziale. Autor odkrywa przed nami tajemnice Bożych szeptów, ich naturę, pochodzenie, a także pomaga je usłyszeć, zrozumieć i zawsze słuchać. Przytacza mnóstwo przykładów z życia, a każdy z nich wart jest osobnej uwagi. Co pewien czas wplata w to jeszcze cytaty z Biblii, które są oparciem o jego wierzenia. 

Bill Hybels jest pastorem, opiekunem wspólnoty Willow Creek, który od wielu lat wiernie słucha poleceń Boga i stara się nimi podzielić w swoich licznych publikacjach, podróżach i kazaniach. Jego styl pisania jest klarowny, nie używa słów skomplikowanych, bo wie, że książka przeznaczona jest dla przeciętnego czytelnika. Nie oskarża, nie obwinia, ale w dobitny sposób pokazuje, jak należy czynić i z całej siły pragnie naszego dobra. 
Warto zwrócić jeszcze uwagę na dodatki, w którym A - przytacza biblijne cytaty użyte w książce - i B - w którym sprawdzić można "wiarygodność" Bożego Szeptu. 

Urzekła mnie ta książka, a zrozumie mnie tylko ten, kto czytał. I nie musi być to osoba wierząca, bo to historia uniwersalna. Historia życia człowieka, który nienawidzi rasizmu, poucza rodziców, a także wskazuje drogę przyjaźni. Takich książek nam trzeba w codziennej gonitwie za pieniądzem i sławą. 
Zatrzymajcie się i przeczytajcie o "Potędze Bożego Szeptu".

8/10

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję bardzo wydawnictwu Esprit ;-D
PS: Dzisiaj taki upał, że nic się nie chce, ale recenzja wstawiona ;-D
W najbliższych dniach w "Wywiadzie za kartkami" interesujący wywiad z... niespodziewanym gościem ;-) Zapraszam!

21 komentarzy:

  1. Totalnie nie dla mnie.

    Ale widzę,że Jutro poszło w obroty. Czekam na recenzję.:>

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki nie przeczytam mimo pozytywnej recenzji, jakoś mnie do niej nie ciągnie i Bóg sam w sobie mnie w ogóle nie interesuje więc.. xD


    I nie czytałam :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że jest to ksiązka jak najbardziej dla mnie - pasuje mi tematyka. Świetna recenzja!

    Niestety Horacego Lyle'a nie czytałam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie przeczytam, sądzę, że nie odnalazłabym się w tej tematyce.

    Horacego Lyle'a nie czytałam ;)

    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja czytuję tego typu książki. Nie jest mi obojętna literatur religijna. Uważam że to jest potrzebne jak rozwój intelektualny.Po książkę chętnie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka czeka na mojej półce, więc prędzej czy później po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko, oj! rzadko sięgam po takową literaturę mimo iż zawsze po kuszących recenzjach obiecuję sobie, że wkrótce ulegnie to zmianie. Dlatego tym razem sprawę przemilczę. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

    Jestem ciekawa twojej opinii na temat "Jutra". Tym bardziej, że skuszona innymi recenzjami i podszeptami siostry schwyciłąm ją dziś z empikowej półki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie też okropnie gorąco. Myślałam, że się ugotuję, jak poszłam do biblioteki oddać filmy ;D. Ale na tę książkę nie mam raczej ochoty, jak na wszystko, co związane jest z religią, nawet jeśli nie w oczywisty sposób.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem osobą wierzącą, ale ze względu na uniwersalny wydźwięk powieści chętnie ją przeczytam. O ile oczywiście znajdę w bibliotece, gdyż wcale nie jestem pewna. Niby gmach bogaty, a wszystkiego i tak nie znajdziesz xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę czytałam i również mi się spodobała:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Generalnie czytam raczej fantastykę, ale już wiem po co sięgnąć kiedy będę miała ochotę na coś refleksyjnego. Może jeszcze nie teraz ale kiedyś sięgnę na pewno. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazwyczaj nie czytam tego typu książek, ale zapamiętam ją w razie gdybym na nią natrafiła w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za religijnymi książkami - na pewno nie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety ale tym razem muszę powiedzieć nie. Myślę, że już odbębniłam roczny limit książek religijnych poprzez przeczytanie Grzmotu Ciszy.

    Czekam na wywiad a Horacego Lyle'a nie czytałam, więc czekam na rozwikłanie tajemnicy jego książek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To nei dla mnie. Ale czekam z niecierpliwością na recenzję "Jutra" :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Widać w recenzjach, kiedy jesteś zadowolony z książki, a kiedy nie. Ta cię chyba nie zachwyciła :D.
    Nie lubię cię! Słyszysz? Nie lubię! Nie chciałam tej książki na oczy widzieć, a ty wziąłeś i sprawiłeś, że mam ochotę przeczytać choć fragment, żeby sprawdzić czy autor pisze o tym o czym myślę, że pisze. Tak z czystej ciekawości. (He, he. Ironia losu. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a to taka pobożna książka miała być :D)

    (Ar ju hepi? Nadrobiłam wszystkie nieprzeczytane recenzje)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jednak książka dla osób religijnych czy nie koniecznie? :) Jeśli jest mocno refleksyjna, chetnie bym przeczytała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. @Tetis: oczywiście są elementy religijne (cytaty z Biblii i wierzenia autora), ale znajdziesz tam także refleksje z życia i przypadki, które są warte przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Widzę, że też czasami czytasz takie książki. Niedawno skończyłem "Niedokończone sprawy..."- dla osoby lubiącej takową literatuę pozycja idealna; moim zdaniem wiele wyjaśnia, choć do niektórych spraw tam opisanych podchodzę z lekkim dystansem.
    Pozdrawiam, no i jak większość wyżej komentujących czekam na recenzję "Jutra":D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przeczytam, na pewno, bo książka zaintrygowała mnie sama w sobie. Do tego dochodzi także Twoja recenzja, więc postaram się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń

Książki bez opinii czytelników byłyby niczym...