poniedziałek, 21 listopada 2011

038 - Erica Spindler - Zabić Jane

Tytuł: "Zabić Jane"
Autor: Erica Spindler
Wydawnictwo: Mira wydawana przez Harlequin
Ilość stron: 492
Tłumaczenie: Krzysztof Pułaski


Erica Spindler specjalizuje się w thrillerach romantycznych. W jej książkach wyraźnie wyddać mocno wyrysowany wątek miłosny z nietuzinkową sprawą kryminalną w tle. "Zabić Jane" to doskonały przykład. Dreszczowiec niczym z dzieł Hitchcocka, a romans wyciągnięty jakby z Nory Roberts. Połączenie wybuchowe!

Jane pewnego dnia wybrała się z siostrą na wagary. Był to feralny dzień - właśnie wtedy została potrącona przez motorówkę, cudem unikając śmierci. Sprawca zbiegł z miejsca wypadku. Teraz, pomimo licznych problemów z przeszłości, ma kochającego męża, dobrze płatną pracę i sławę. Zazdrości jej Stacy, siostra Jane, która pracuje w policji w dziale zabójstw. Gdy otrzymuje sprawę morderstwa pewnej kobiety w hotelu, nie spodziewa się, że zaciągnie ją to wprost do domu jej siostry...

Nie ma mocnych na kryminały. Były, są i będą, pomimo natłoku romansideł i wielu lśniących czernią książek fantasy. Ten gatunek przetrwa wszystko, a książki takie jak "Zabić Jane" udowadniają, że kryminały to królowie wśród książek - nigdy się nie nudzą, czyta się je błyskawicznie, a fabułę śledzi się z zapartym tchem. Wszystkie te cechy ma powieść Erici Spindler, która została już wcześniej wydana pod tytułem "Pętla".

Pomysł na fabułę jest doskonały. Znajdziemy w nim zabójstwa, świetną intrygę, wielu bohaterów, których z biegiem stron poznajemy, a także te najciekawsze, najbardziej pasjonujące sceny, które, jak na złość, zaczynają się, gdy kończy się rozdział. To sprawia, że książki odłożyć się nie da, nadal śledzimy poczynania bohaterów z otwartymi ustami. 

Rozmachu dodaje tej opowieści także dwutorowa narracja - obserwujemy Stacy, jak i Jane. Sprawia to, że historia staje się niebanalna, a czytelnik może wysnuwać swoje wnioski, m.in. dzięki myślom obu bohaterek. I tu należy przedstawić najważniejszą cechę kryminału, dzięki której gatunek ten wybija się spośród pozostałych - autor ma wielkie możliwości, by manipulować emocjami czytelnika. Erica Spindler jest mistrzynią mylenia czytelników, sprowadzania ich na błędny tor. I nawet, gdy wydaje się, że już wiadomo, kto jest mordercą, następuje nagły zwrot akcji, by autorka mogła wytknąć palcem: "I znowu nie zgadliście"...

Dialogi wciągają, sprawiają, że oprócz pasjonujących wydarzeń, możemy lekko się wyluzować i przeczytać czasami humorystyczne, czasem z przesłaniem konwersacje. Bohaterowie są barwni, a autorka nigdy do końca nie odsłania charakteru postaci, zawsze zostawia pewien margines niewiedzy, by czytelnik mógł podejrzewać nawet najbardziej lojalnego pomocnika. Muszę także wspomnieć, że niektóre opisy są bardzo szczegółowe, a dla czytelników o słabych nerwach lub żołądku mogą nie przypaść do gustu opisy ciał zamordowanych osób.

Podsumowując, jest to jedna z lepszych i barwniejszych powieści, jakie ostatnio czytałem. Niech was nie przerazi grubość, te ponad 400 stron można przeczytać w zastraszającym tempie. "Zabić Jane" pokazuje nam olbrzymią miłość, więzi rodzeństwa, oryginalne alibi przestępcy, odrzucenie, a także ważną prawdę życiową - nie wolno się poddawać, mimo wielu przeciwności losu, niemiłych zdarzeń w przeszłości i należy brnąć dalej, bo zawsze na końcu tunelu czeka promyczek. Nawet w widmie pętli na szyi...

10/10

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję bardzo wydawnictwu Mira ;-D
PS: Zapraszam na nowy "wywiad za kartkami". ;) Posłuchajcie także nowej piosenki, którą znajdziecie na samym dole strony.
I wiecie co? Trzymam w dłoni "Dziedzictwo cz.1". Skaczę z radości - spodziewajcie się recenzji wkrótce ;D