środa, 11 lipca 2012

087 - Andrzej Pilipiuk - Szewc z Lichtenrade



Tytuł: "Szewc z Lichtenrade"
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Ilość stron: 377
 
 
 
Andrzej Pilipiuk to znany polski pisarz, regularnie publikujący swoje powieści w wydawnictwie Fabryka Słów. Z wykształcenia archeolog; laureat nagrody im. Janusza A. Zajdła. Jego najnowsza pozycja - "Szewc z Lichtenrade" to zbiór opowiadań, pisanych w charakterystycznym stylu i ze specyficznym humorem.
 
Ogólnie jestem coraz bardziej pozytywnie nastawiony do polskiej literatury. Najpierw olśnił mnie Sapkowski z jego sagą o Wiedźminie, potem świetny kryminał Lingas-Łowieckiej, a teraz Pilipiuk i jego zbiór krótkich historyjek. Jednak dostrzegam parę podobieństw między Sapkowskim a Pilipiukiem - ten sam charakterystyczny pazur, ten sam specyficzny humor i lekkość pióra. Jednak patrząc na różnice ich dzielące - piszą o zupełnie innych światach. Ten pierwszy fantastycznej krainie rodem z magicznego średniowiecza, drugi o przeszłych czasach z podlożem paradosku, alternatywy i niekiedy "co by było gdyby".
 
Pilipiuk wykorzystując polską rzeczywistość z ubiegłego wieku pokazuje nie tylko tok myślenia ówczesnych obywateli, ale ogólnoludzką świadomość, zachowanie i reakcje na różne zdarzenia. Co więcej poprzez charakterystyczne zakończenia przenosi puenty, jak i bystre spostrzeżenia, co do danej sytuacji. Niestety czasami bywają niezrozumiałe, ale nie przeszkadza to w zrozumieniu całej historii. Oczywiście zawsze zaskakuje nas zakończeniami; pod koniec zazwyczaj umieszcza nagłe zwroty akcji, które do końca zmieniają bieg zdarzeń.
 
Jednak jak błyśnie jego geniusz, to zakończenie historii z puentom wciska w fotel, choć niekiedy nie można powstrzymać się od śmiechu. Na mnie największe wrażenie wywarła historia nr 1, czyli alterantywna wersja upadku Hitlera i jego wiernego pomocnika Heinza. Ale to nie jedyna opowiasta godna uwagi - jest błyskotliwa historia o Gęsi Filaterowa' zabawna opowieść o higienie w głębokiej wsi pod zaborami czy świetny finał rodem z detektywistycznej antologii. Znajdą się i słabsze historie, ale ogólne wrażenie jest jak najbardziej bardzo dobre!
 
Pilipiuk zaskoczył mnie inteligentnym błyskiem w oku, lekkim piórem oraz znastwem zamierzchłych czasów. Niczym wielki historyk przybliżył mi z przymrużeniem oka Polskę pod zaborami, Rosję tuż przed wojną oraz proste życie w komuniźmie. Nie zabrakło odniesień do znanych postaci, takich jak Grigorij Rasputin. Uważam, że "Szewc z Lichtenrade" to doskonała pozycja dla fanów polskiej literatury oraz każdego, kto ma ochotę zmierzyć się z lekko historyczną pozycją, ale nie pisaną językiem naukowym, a prostym, czasem zabawnym językiem. Pilipiuk ma wielką łatwość tworzenia, czego brakuje wielu polskim pisarzom. Podziwiam i czekam na kolejne jego publikacje!
 
8/10
 
DZISIAJ PREMIERA KSIĄŻKI!!!
 
Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydawnictwu Fabryka Słów! ;)
 

8 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu zamierzam przeczytać coś tego autora, bo to po prostu grzech nic Pilipiuka jeszcze nie znać! Niestety za każdym razem jak przychodzę do biblioteki lub księgarni to kompletnie o jego książkach zapominam. Mam nadzieję, że przyszłotygodniowy wypad do biblioteki zaowocuje w jakąś jego powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Pilipiuka podchodzę ostrożnie... Czytałam na razie tylko Wędrowycza i chyba przez jakiś czas mi starczy :P Btw, zapraszam do siebie na smakowity konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę musiała przeczytać, bo lubię Pilipiuka:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Pilipiuka, ale zaciekawiłeś mnie swą recenzją i okładka także przykuwa oko, więc postaram się przyjrzeć powyższej pozycji nieco bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ksiązka bardzo ciekawa i warto byłoby ją przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie za bardzo przepadam za tym autorem, więc sobie odpuszczę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No no, ciekawa książka... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś rzadko czytam książki polskich pisarzy, a tym bardziej fantastykę. Ostatnimi czasy strasznie dużo Pilipiuka przykuło moją uwagę, więc kto wie?xD

    OdpowiedzUsuń

Książki bez opinii czytelników byłyby niczym...