wtorek, 31 lipca 2012

090 - Praca Zbiorowa - Zatrute Pióra. Antologia Kryminału

Tytuł: "Zatrute Pióra. Antologia Kryminału"
Autor: Anna Klejzerowicz, Krzysztof Koziołek, Romuald Pawlak, Agnieszka Lingas-Łowiecka, Gaja Grzegorzewska, Marcin Pilis, Robert Ostaszewski, Joanna Jodełka, Jacek Skowroński, Agnieszka Krawczyk, Lucyna Olejniczak
Wydawnictwo: Replika
Ilość stron: 312


Nakładem wydawnictwa Replika wyszła książka, będąca podsumowaniem kilku ostatnich lat polskich pisarzy kryminałów, a jednocześnie wprowadzeniem do nowoczesnej formy kryminału, który opiera się na rozwoju techniki połączonym z tradycyjnymi motywami ścigania zbrodniarzy.. To, co znajdziemy w "Zatrutych Piórach" dla wielu okaże się skarbem - przecież swoją twórczość umieściło tam wielu znanych i cenionych autorów. I to właśnie oni postarali się dostarczyć czytelnikowi to, co pozwala temu szlachetnemu gatunkowi przetrwać pod naporem fantastyki czy lekkich obyczajów - pełną różnorodność. Bo przecież tajemnicę z podłożem kryminalnym znaleźć można na każdym kroku...

11 pisarzy, 11 opowiadań, każde wyjątkowe, choć pod różnym względem. Tak odmienne style, choć mające jedną wspólną cechę - prostotę języka. Autorzy nie przekazali nam bardziej wyczerpujących opisów, ani charakterystycznych krótkich, trzymających w napięciu zdań. Historie urywają się w połowie lub dostarczają na tyle niespodziewanych zakończeń, że czytelnikowi trudno się w tym odnaleźć. 
Ci, na których szczególnie liczyłem, nie zawiedli mnie. Zarówno Agnieszka Lingas-Łowiecka, jak i Anna Klejzerowicz stworzyły zdecydowanie najlepsze opowiadania, skrywające zarówno zagadki, jak i napięcie, którego brakowało w pozostałych dziełach. Niestety Romuald Pawlak udowodnił, że kryminały to nie jest jego mocna strona - mimo obiecującego początku, moim zdaniem zawalił finał. Epilog jedynie wprowadził więcej pytań, aniżeli odpowiedzi.

Na dłuższą metę ta książka może męczyć - nie radzę czytać jej jednym tchem, jedną opowieść po drugiej. Mają ze sobą za dużo wspólnego, a przy tym nie potrafią na tyle zainteresować czytelnika, aby ten "połknął" ją w całości. Ja popełniłem ten błąd, ale wracając do tej pozycji będę pamiętał, aby przypomnieć sobie opowiedziane historie pojedynczo. W ten sposób zdecydowanie zyskują na wartości i nie zlewają się tak, jak czytane wszystkie naraz.

"Zatrute Pióra" to pozycja, której krótkie formy nie pozwalają rozwinąć skrzydeł autorom. Brak suspensu, brak rozwinięcia akcji i punktu kulminacyjnego. Gdy zdaje się, że fabułą nabiera tempa, ta szybko się kończy, pozostawiając czytelnika w niepewności i lekkim chaosie. Pomimo tego autorzy starają się, aby ich opowiadania dostarczyły odbiorcom emocji, jak i dobrych wrażeń.
Coś w tym jest, że Polska może być dobrą lokalizacją na kryminały, a bohaterowie o polskich imionach wcale nie bardziej groteskowi od zagranicznych postaci. W moim spostrzeżeniu to lektura godna uwagi, lecz mi niemal wszystkie opowiadania uleciały z głowy zaraz po skończeniu książki. Wrażenia po ich lekturze długo w umyśle nie pozostają...

6/10

 Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydawnictwu Replika ;)

5 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna czy forma opowiadań do mnie przemówi, ale dobry kryminał nie jest zły :)

    Wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię opowiadań i nie lubię antologii, w dodatku kryminały to też nie moja bajka, więc chyba spasuje.;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobne zdanie jak moja poprzedniczka.;) Bardzo lubię kryminały, ale zbiory opowiadań niestety już nie tak bardzo. Tak jak już napisałeś brakuje w nich tego, co nas urzeka w powieściach.
    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę bardziej optymistycznie odebrałam powyższą antologię, ale wszak każdy z nas ma inny gust przecież. Niektóre opowiadania rzeczywiście były nieco przeciętne, ale i tak uważam, że parę było naprawdę udanych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opowiadania to nie do końca moja bajka, więc raczej pass...

    OdpowiedzUsuń

Książki bez opinii czytelników byłyby niczym...